Podręcznik wersja PDF (6MB) - pełny podręcznik zapisany w PDF i spakowany WinRarem. Zajmuje dużo ze względu na zachowaną dobrą jakość ilustracji.
Podręcznik wersja DOC (2MB) - wersja w formacie DOC, także spakowana WinRarem, zawiera wszystkie ilustracje w dobrej jakości. Pod Open.Office.Org Pl źle otwierają się rysunki (złe kolory i jakość). Można otwierać za pomocą Word Viewera.
STWORZENIE
Alanozę stworzył Igor, mający wiele kompleksów z powodu pokracznego wyglądu. Miał bowiem krzywe zęby, wyłupiaste oczy, bulwiasty nos, odstające uszy i był prawie łysy. Medalion powstał pod wpływem marzenia o zmianie swojego wyglądu.
Alanoza składa się głównie z odciętej głowy chochlika imieniem Zdzichu, twierdzącego że za pomocą siły woli może zmienić swój wygląd i poruszać się z prędkością dźwięku. Nie zostało to jednak nigdy udowodnione i Zdzichu został za głoszenie herezji skazany na śmierć przez ścięcie. Głowa chochlika została pochowana razem z resztą ciała w grobowcu pod wielkim dębem w samym sercu Dziury (był to stary i odporny dąb pustynny). Igor, z natury bardzo tchórzliwy, nie chciał podjąć się zadania odnalezienia głowy. Nic nie pomagały słowa innych magów, że medalion da właścicielowi ogromną moc. Igor złamał się dopiero za namową Eustachego, który obiecał mu, że jeśli znajdzie medalion, dostanie gratis dwie butelki wytrawnego wina Herakles. Zapijaczony mag oczywiście zgodził się bez namysłu i szybko udało mu się odnaleźć grób. Gdy tylko wbił łopatę w ziemię, usłyszał za sobą cieniutkie głosiki:
- Odpi....l się od tego grobu, bo pożałujesz.
Odwrócił się przestraszony i zobaczył chmarę (czterech) chochlików zmierzających w jego kierunku. Niewiele myśląc rzucił się do ucieczki. Zręczne stworzonka dopadły go jednak. Ze strachu Igor zemdlał i leżał tak długo, aż chochliki uznały go za martwego. Obudził się w nocy (bez butów, sakiewki ze złotem i ulubionej wykałaczki) i zaczął z determinacją kopać, uważając żeby nie zbliżył się żaden chochlik. Po wielu godzinach kopania, udało mu się wydobyć małą trumienkę, a w niej miniaturowe zasuszone ciało. Wytrząsnął zawartość, a opakowanie wyrzucił do lasu (zgodnie z instrukcją obsługi, którą znalazł na wieczku). Podobnie chciał uczynić ciałem, ale poczuł, że może mu się jeszcze przydać. Wrócił czym prędzej do przyjaciół z ciałem, które mimo niewielkich rozmiarów okazało się bardzo ciężkie.
Rokikę natomiast stworzył Gabriel, mag niezwykle powolny. Nigdy nie mógł nadążyć, ponieważ poruszał się z szybkością nie przewyższającą szybkości żółwia błotnego (który w terenie bagnistym potrafi prześcignąć gąsienicę). Bardzo chciał to zmienić, chodził nawet na specjalistyczne terapie i korzystał z wielu poradników, ale nic nie pomagało. O głównym składniku swojego medalionu, nogach Zdzicha, dowiedział się już po wyjeździe Igora do Dziury. Miał nadzieję, że mag nie wyrzuci ciała, gdy zdobędzie głowę. Gdy Igor zjawił się w drzwiach domu z uśmiechem pokazując im głowę i resztę ciała Zdzicha, radość Gabriela nie miała granic. Od razu zaczął tworzyć swój medalion.
Oba medaliony robiło się tak samo - wystarczyło części ciała chochlika odpowiednio zamarynować w occie i wyjąć na wiosnę. Potem przebić je i przewlec przez nie długi kawałek rzemienia.
WYGLĄD Alanoza: Jest to po prostu głowa chochlika zawieszona na długim kawałku rzemienia. Bardzo brzydka, stara i pomarszczona. Kolorem przypomina zgniłe jabłko. Ciekawostką jest to, że w wyschniętych oczodołach wciąż znajdują się oczy, w dodatku jaskrawozielone i połyskujące w ciemności, zaś w ustach śnieżnobiałe zęby. Rokika: Składa się z dwóch maleńkich nóg chochlika zawieszonych na długim rzemieniu. Są bardzo pomarszczone i brązowawe. Bez przerwy rozchodzi się od nich zapach skarpetek podtapianych w occie.
MOC Alanoza: Mocą tego medalionu jest zmiana wyglądu twarzy właściciela. Oczywiście nie można tego robić bez ograniczeń. Zamienić się można tylko w osobę, której wcześniej się dotknęło. Nie można przemienić się w kogoś innej rasy lub ważącego więcej niż dwa razy tyle co właściciel medalionu. Rokika: Dzięki temu medalionowi można poruszać się z prędkością dźwięku. Niestety nie jest to zbyt bezpieczny rodzaj transportu, ponieważ nisko latające ptaki bardzo łatwo mogą zabić noszącego medalion, a poza tym po więcej niż czterech minutach używania medalionu ubranie zaczyna się powoli rozpadać, a podeszwy butów zapalają się przy każdej próbie przyhamowania.